sobota, 18 stycznia 2014

historia i ludzie

     Podobno uczucie nie może być gorące, bo szybko ostygnie, albo poparzy. Powinno być powoli i w spokoju podgrzewane. Podobno. Madison przekonała się na własnej skórze, że to bujda. Gdy poznała swojego przyszłego mężaEthana, od razu go polubiła i wiedziała, że to porządny facet. Nie miała nic przeciwko spotkaniom z nim. Jego zaręczyny też przyjęła za namową matki. Był bezpieczną opcją. Zależało mu bardzo, wiedziała, że jej nie zrani i zapewni dobrobyt. Ale.
     Ale po ślubie zaczęła się męczyć. Brakowało jej emocji. Pragnęła czegoś co poruszy jej serce, co nią wstrząśnie. Dokładny plan, w którym nawet seks był zaplanowany na sobotę na dwudziestą drugą w pozycji misjonarskiej, wywoływał u niej mdłości. Miała dość i okazywała to bardzo wyraźnie. Mąż wymyślił genialny plan - dziecko. Starali się o nie przez rok. Nic z tego nie wyszło, nie wiadomo z czyjej winy. Adoptowali małego chłopca, Lucasa. Miało być lepiej, ale nie czuła się matką. Nie potrafiła siedzieć w domu i zajmować się malcem.
     Przełom nastąpił pewnego niedzielnego popołudnia. Poszli do cyrku. Nic nadzwyczajnego, a jednak - to wtedy po raz pierwszy jej serce drgnęło. Widząc tych wszystkich ludzi, to jak żyją, zazdrościła im. Gdy opuszczali namiot, zauważyła zapowiedź kolejnego show tym razem dla dorosłych. Tancerki na fotografii wyglądały tak kusząco! Nie udało się jej namówić Ethana, więc poszła tam sama. Nie potrafiła pozbyć się dreszczy na ciele, gdy obserwowała te kobiety. Ile by dała, by móc być jedną z nich! I stał się cud - potrzebowali nowej tancerki. Właściwie nie wie do dziś co sobie myślała, idąc do szefa cyrku, by prosić o tą posadę. Ładny uśmiech, jeszcze ładniejszy biust zapewniły jej posadę. Pod jednym warunkiem. Wyjeżdżali tego samego wieczoru. Nie miała czasu na wahanie. Zgodziła się. Nie wróciła do domu po nic. Nie pożegnała się ani z mężem, ani z synem. Tak jak stała wsiadła do jednego z wagonów. Porzuciła przeszłość i nikomu o niej nie wspominała. Jedynie dużo później Olivier dowiedział się o jej mężu.
     Pracowała ciężko. Wszystko to co się stało traktowała jak niesamowitą szansę od losu. Pragnęła sławy, uwielbienia. Pragnęła, by ludzie patrzyli na nią, tak jak ona na tamte tancerki. Poświęcenie szybko dało efekty. Zaczęła wybijać się coraz bardziej, przyćmiewając koleżanki i zyskując coraz większą aprobatę szefa. Szefa, który po pewnym czasie zaczął doceniać nie tylko zyski jakie przynosiła, ale także jej osobowość. Olivier stał się jej przyjacielem. Jedynym minusem ich układu jest jego żona. Nienawidzi Isabel głównie za to co robi Olivierowi. Przyłapała ją na zdradzie. Chciała powiedzieć o tym mężczyźnie, jednak nie była w stanie. Miała nadzieję, że Isabel sama mu powie, gdy zacznie ją szantażować, jednak zamiast prawdy, dostała tylko górę pieniędzy. Pieniędzy, których nie potrzebuje i nie chce. Skoro jednak je dostaje, odkłada skrzętnie, by w przyszłości przekazać je Lucasowi.

___
Poprawię. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz